Monitor Eizo przeznaczony do obróbki zdjęć produktowych i reklamowych

Fotografia produktowa w dzisiejszych czasach obejmuje szeroki zakres usług, które znajdują zastosowanie od prostych packshotów do zdjęć reklamowych. Wierność oddania koloru, a także szczegółów fotografowanych produktów stawiają nie lada wyzwanie dla producentów monitorów. Rynek oczekuje o fotografów produktowych więcej niż kiedykolwiek, ponieważ branża e-commerce nigdy nie osiągnęła takich rozmiarów. Wszystko na to wskazuje, że będzie rosnąć jeszcze przez wiele najbliższych lat.

Jednym z z ważniejszych elementów wyposażenia studia fotografii produktowej jest monitor do edycji zdjęć. Fotografowie, a także retuszerowie wykorzystują je częściej niż same aparaty. Obecnie czas sesji zdjęciowej zajmuje dosłownie chwilę, najwięcej czasu spędza się na przygotowaniach oświetlenia, aranżacji i całego planu zdjęciowego oraz na postprodukcji.

RYS HISTORYCZNY

Gdy rynek zaczęły zalewać płaskie, lekki i większe monitory LCD, wszyscy byliśmy nimi zachwyceni. Była to końcówka lat 90. Niestety monitory LCD miały bardzo dużo wad i graficy, fotografowie i inny pracujący z kolorem musieli wciąż pracować na monitorach kineskopowych (CTR). Wtedy na rynku pojawiły się dwie firmy, które zaoferowały w tej niszy swoje wybitne produkty i wiodą prym po dziś dzień. Owe firmy to japońskie Eizo i NEC.

Pierwsze LCD dla fotografów i grafików były oferowane w dwóch segmentach: dla amatorów i profesjonalistów. Tak zostało po dziś dzień, pomimo podejmowania prób uplasowania produktów dla średnio zaawansowanego użytkownika.

Od tamtej pory wiele się zmieniło. Obecne monitory graficzne są znacznie lepszej jakości od monitorów CTR, zwiększyła się matryca i tym samym oferowana rozdzielczość.

Dlaczego tylko EIZO i NEC?

To jedyne firmy, które postawiły na zaawansowany rozwój technologii, która potrafi dokładnie odzwierciedlać kolory. Branża fotografii i grafiki w skali globalnej jest dość niszowa, w odróżnieniu od przeciętnego użytkownika. Nawet w dzisiejszych czasach producentom nie opłaca się inwestować w drogie rozwiązania, które wiernie oddadzą kolor, liniowość czy zniwelują srebrzenie (o czym więcej w dalszej części).

Warto jeszcze wspomnieć o firmie Benq, która od niedawna walczy o klienta w tej branży. Niestety pomimo przychylnych artykułów (w tym sponsorowanych) nie jest to produkt przeznaczony dla profesjonalistów czy zawodowców, a raczej dla przeciętnego amatora. Pozwala na poprawną kalibrację i wierne odwzorowanie kolorów jak Eizo czy Nec, ale w wielu kwestiach pozostaje daleko w tyle.

Monitor Eizo przeznaczony do obróbki zdjęć produktowych i reklamowych
Monitor Eizo – powszechny sprzęt w studiu fotografii produktowej © Mixshot

Co to jest gamut?

Gamut jest to spektrum barw, które w tym przypadku są możliwe do wyświetlania przez monitor. Ludzkie oko widzi ok. 10 mln kolorów. Najczęściej mamy do czynienia ze zdjęciami w 8 bitach (w plikach jpg.), a to jest 256 kolorów na kanał w przestrzeni RGB, co po przeliczeniu daje ok. 16 mln kolorów. Ktoś pomyśli, że to więcej niż ludzie oko. Tak, to prawda, ale są różnice. Przestrzeń RGB nie pokaże nam takie przestrzeni kolorów w zakresie zieleni czy czerwieni. Ludzkie oko tu wygrywa. Są jeszcze inne przestrzenie gamutów – jak np.Adobe sRGB, ale zostańmy przy najpopularniejszej RGB.

RGB to skrót od red (czerwień), green (zieleń) i blue (niebieski).

Wróćmy do kolorów: wspomniane 8 bitów na kanał to aż 16mlnb kolorów, ale to nie wystarcza w profesjonalnej fotografii produktowej, a zwłaszcza w reklamie. Wówczas edytuje się fotografię w 16 bitach na kanał. Tu 8, a tu 16, więc kalkulacja jest prosta – widzimy 32mln kolorów? Nic bardziej mylnego. W 16 bitach na kanał widzimy lub wyświetlane jest ponad 65 tyś. odcieni na kanał, co daje finalnie 281 trylionów kolorów.

Po co więc tak dużo kolorów? Problemy pojawiają się zawsze przy czerni, nieco rzadziej przy bielach. W ciemnych miejscach pojawiają się nieregularne i charakterystyczne przejścia tonalne, co nie jest estetyczne. Niektórzy fotografowie zwiększają szum na zdjęciu i owe paski znikają, ale to jest zamiatanie sprawy pod dywan. Aby zdjęcie było perfekcyjne, należy je edytować w 16 bitach i zazwyczaj są to pliki TIF, które uprzednio zostały wywołane z RAWów. Dzięki temu unikniemy wielu innych problemów w przejściach tonalnych, nawet jeśli nasz monitor tylu kolorów nie wyświetla.

A ile kolorów widzimy?

Zazwyczaj monitory graficzne pokazują 8 bitów na kanał. Monitory, które pracują z kartami Quadro mogą pokazywać 10 bitów na kanał, a to już jest spora różnica.

Liniowość – dlaczego jest ważna w fotografii produktowej?

Fotografia produktowa, to często świetnej jakości dzieło, w którym stosuje się zaawansowane techniki oświetlenia. Czasami powoduje to małe problemy w retuszu. Wyobraźmy sobie, że fotografujemy bryłę o prostych liniach, ale o niesymetrycznym i nieregularnym oświetleniu. Wpadające światło na płaszczyznę powoduje jej załamanie tym bardziej, jeśli źródło światła jest mniejsze i mocniejsze (większy kontrast). Gdy pracujemy na monitorze graficznym, który słabo sobie radzi z liniowością, widzimy coś zupełnie innego niż osoba patrząca na ten sam obraz na innym monitorze lub gdy zdjęcie zostanie wydrukowane. Pojawię się np. inne zniekształcenia, które fotograf/retuszer będzie edytować i jak się może okazać – zupełnie niepotrzebnie.

Może być odwrotna sytuacja. Miejsca wymagające edycji (bo przecież matryce w aparatach nie są doskonałe) mogą zostać całkowicie pominięte przez osobę retuszującą. Prowadzi to do oddania kiepskiej jakości fotografii dla klienta. Nie chcemy przecież wkładać sporego wysiłku w pracę żeby efekt finalny został zniweczony niskiej jakości sprzętem, a zwłaszcza klient, który za taką usługę płaci.

Srebrzenie – więcej czarnego w czerni

Srebrzenie monitora jest wtedy, gdy patrzymy na ekran, który wyświetla czarny kolor lub czarny produkt na czarnym tle. Patrząc na obraz widzimy po różnymi kontami kolor srebrny a nie czarny. Dobre monitory graficzne sobie z tym radzą znakomicie, do tego stopnia, że gdy mamy wyświetlany czarny obraz, to wydaje się jakby monitor był wyłączony. Ma to kluczowe znaczenie w fotografii produktowej, gdzie nie ma miejsca na błędy i niedociągnięcia. Całkiem niedawno widziałem świetne zdjęcie reklamowe perfum, na którym było widać wiele zbędnych rzeczy w głębokich czerniach. Ja widziałem, ale większość nie….

Czy ma to sens?

Ktoś może zapytać o sens inwestowania, skoro większość ludzi nie dostrzega tego na swoich monitorach? Odpowiedź jest jedna – tak. Dla zawodowego fotografia produktowego nie ma w tej kwestii kompromisów, ponieważ edycja zdjęcia na zwykłym ekranie daje przekłamania, które będą wpływać na wyświetlanie zdjęć u innych. Nawet jeśli patrzą na ten sam produkt korzystając ze zwykłego monitora. Każdy fotograf wykonujący zawodowo usługi dla biznesu powinien wykonywać swoją pracę poprawnie. Wszystkie drobne elementy (włącznie z korzystaniem z dobrego monitora) mają wpływ na finalną jakość zdjęcia i wpływają na czasy realizacji.

Dobry sprzęt skraca czas realizacji produkcji zdjęciowej, a to jest często kluczowe. Dzięki temu fotograf może wykonać zlecenie szybciej zarabiając przez to więcej nawet, gdy stawkę za jedno zdjęcie ma niższą. Mało tego, taki fotograf z dobrym sprzętem może zaoferować usługi taniej, szybciej i co najważniejsze o wyższej jakości.

Jaki monitor więc wybrać?

Sprzedawcy sprzętu często przekonują, że matryce IPS są lepsze, ale nic bardziej mylnego. Mamy wówczas matryce, które są sterowane zazwyczaj kiepska elektroniką. Często ktoś podniesie argument, ze ma taką samą matryce jak w NECu, a kosztuje 2 razy mniej. Cóż… matryca odgrywa tu drugorzędne znaczenie, bo Eizo obecnie używa ich od LG (wcześniej były matryce Panasonic).

Firmy specjalizujące się w monitorach graficznych inwestują w specjalną elektronikę i komponenty, dzięki którym wyświetlany obraz jest tak doby. To powoduje największą różnicę jakościową i cenową. Możecie zauważyć, że monitory graficzne nie są ani smukłe, zgrabne, czy lekkie. Są toporne i brzydkie, ponieważ gdzieś całą tą elektronikę muszą upchać.

Wybór monitora graficznego zależy od jego przeznaczenia, ale w fotografii produktowej powinny być pomijane amatorskie linie. Taką jest np seria CS w przypadku Eizo. Zamiast tego rekomenduje się używanie linii profesjonalnej (CG), która kosztuje ponad dwukrotnie więcej. Stosowanie takich monitorów w swojej pracy z pewnością ją przyśpieszy podczas obróbki zdjęć. Sprawi również, że klienci będą bardziej zadowoleni – zwłaszcza ci wymagający. Jest to świetna inwestycja, która szybko się zwraca i nie ma sensu na tym oszczędzać.

Marcin Lampart

Zajmuję się tworzeniem fotografii produktowej od packshotów po zdjęcia reklamowe. Prowadzę studio fotografii MixShot we Wrocławiu. Fotografię produktową zaczynałem jako amator w 2008roku w niewielkim sklepie internetowym. Z fotograficznej pasji powstała prężna firma, która specjalizuje się w zdjęciach produktowych.

Bądź z nami na Facebooku